40 rzeczy, których nauczyłam się w ciągu 40 lat - Urszula Marketing

Urszula Marketing

24 listopada 2018

40 rzeczy, których nauczyłam się w ciągu 40 lat

Nie jest to typowy post marketingowy, czy biznesowy, jakie dotychczas pojawiały się tutaj na moim blogu, ale … uno: mam ochotę dodać na tym blogu trochę postów od siebie (a nie tylko tych informacyjnych i edukacyjnych) dos: 19 listopada 2018 roku skończyłam 40 lat, a to potężna liczba skłaniająca do refleksji.

40 lat!!! Kurka wodna! Ta liczba, z jednej strony lekko przeraża mnie – zdaję sobie nagle sprawę, że jestem na półmetku, co oznacza, że teraz pozostaje mi tylko „z górki” (??). A z drugiej strony, skłania do refleksji nad tym, co osiągnęłam przez te wszystkie lata? Gdzie doszłam? Jak zmieniło się moje życie? I przede wszystkim to: czy jestem zadowolona z miejsca, w którym aktualnie znajduję się?

Czy jesteś zadowolona z miejsca, gdzie TY dziś znajdujesz się w życiu?

To niełatwe pytanie. Nigdy nie jesteśmy tak do końca przekonani co do tego, że wszystko układa się, jak trzeba – bo tak jest. Zawsze coś tam zawadza, zawsze coś chcemy udoskonalić lub zmienić. To normalny stan rzeczy. U mnie też.

Kiedy jednak zrobiłam podsumowanie moich lat przeżytych na tej planecie (czyli tych 40-stu!), to doszłam do konkluzji, że wszystko było powiązane jedno z drugim i doprowadziło mnie tu, gdzie teraz jestem i gdzie jeszcze będę w przyszłości. Gdyby nie niektóre wydarzenia, niektórzy ludzie, wyzwania i próby, nie byłabym tak silna, jak dziś. Nie rozumiałabym wielu rzeczy i nie otworzyłabym tylu drzwi, co robię aktualnie.

Ale, ale … przejdźmy już do mojej listy.

Czego nauczyło mnie dotychczas życie

Oto 40 rzeczy, które przyczyniły się do tego, kim dziś jestem i gdzie znajduję się (napisane w formie edukacyjnej).  W ciągu 40 lat zrozumiałam następujące:

  1. Jeśli nie zrobisz studiów, świat się nie zawali – no dobra, ja zrobiłam studia i to w dwóch różnych krajach, ale … żadnego z tych dyplomów nie wykorzystałam tak do końca. Tego polskiego zupełnie nie użyłam. Wykorzystałam jedynie francuski do znalezienia lepszej pracy w tym kraju niż jeżdżenie na mopie w cudzych domach. Przyznam, że przydał mi się ten papier do pracy w administracji (9 lat!). Ale co z tego, jeśli nie była to praca i miejsce dla mnie.Nauka z tego taka, że jeśli nie zrobisz studiów, bo masz lepszy plan dla Twojego życia, to podążaj za nim (ale niech będzie to, coś, co nie daje Ci spać po nocach – tak bardzo pasjonuje Cię ten projekt!).
  2. Podróżuj ile się da – nawet nie wiesz, jak to otwiera horyzonty – zwłaszcza te umysłowe!
  3. Próbuj wszystkiego – czy jest to jedzenie Vibovitu na sucho, skakanie z pierwszego piętra w górę piachu, bicie się z chłopakami, uciekanie przez okno na dyskotekę szkolną (i zaliczenie wstydu roku, kiedy przychodzi po Ciebie tato i jest to ogłoszone przez mikrofon!), a może założenie własnego biznesu, podróż dookoła świata, czy powiedzenie szefowi w twarz, że popełnia błędy. Warto doświadczać życia (wiedząc oczywiście, kiedy zatrzymać się w niektórych sytuacjach)!!
  4. Przestań obwiniać przeszłość o Twoją teraźniejszość – co było, to było! Pora zamknąć tamten rozdział żyć teraźniejszością.
  5. Przestań myśleć o tym, że będziesz szczęśliwa, kiedy ________ (np.: znajdziesz miłość, zarobisz więcej pieniędzy, schudniesz, itp.). Szczęście znajdziesz wewnątrz siebie, a nie na zewnątrz.
  6. Nie pal papierosów – zawsze to cholerstwo wraca, jak bumerang!
  7. Złamane serce boli, ale da się przeżyć.
  8. Nie musisz pokazywać się codziennie w mediach społecznościowych, by udowodnić, że masz życie.
  9. Prawo jazdy to prawdziwa WOLNOŚĆ!
  10. Dostosuj swoje życie osobiste do zawodowego (zwłaszcza przy własnej działalności), a nie na odwrót.
  11. Nie musisz kończyć całego talerza, kiedy jedzenie podchodzi Ci do nosa – nawet, jeśli mama lub babcia obrażą się (bo tata i dziadek nigdy nie biorą takich rzeczy do głowy!).
  12. Mąż/chłopak nie został stworzony do tego, by Ci usługiwać. On też ma uczucia, marzenia, a nawet inne gusta od Twoich. Spójrz na niego, jak na odrębnego człowieka.
  13. Wielu mężczyzn lubi kobiece krągłości, a nawet brzuszek.
  14. Śmiej się ile wlezie!!
  15. Nie spotykaj się/nie  wychodź za mąż za kogoś bez poczucia humoru lub kogoś, kto ma je inne od Ciebie. To wróży katastrofę.
  16. Własny biznes nie jest dla każdego i to jest ok!
  17. Umyte okna, posprzątany dom i obiad składający się z dwóch dań codziennie na stole nie świadczą o tym, czy jesteś dobrą żoną/kobietą/matką.
  18. Akceptuj ludzi razem z ich wadami, specyficzną osobowością i dziwnymi przyzwyczajeniami (chyba, że Ciebie tym krzywdzą).
  19. Twoje dzieciństwo nie jest winne niepowodzeniom, jakie Ci się teraz przytrafiają.
  20. Kreowanie systemów, czy to w swoim biznesie, pracy na etacie, czy w codziennym życiu rodzinnym, pozwala zaoszczędzić masę czasu, daje spokój ducha i większą wolność.
  21. Realizuj WSZYSTKIE swoje marzenia – bo da się! DA SIĘ!! Nawet, jeśli jeszcze w to nie wierzysz oraz wydaje Ci się to niesamowicie ciężkie.
  22. Pokochaj siebie samą – wtedy poczujesz prawdziwe szczęście i … nigdy nie będziesz samotna.
  23. Sport, ruch jest MEGA ważną sprawą!
  24. Wizualne zmiany starzenia się zaczynamy tak naprawdę widzieć po 35 roku życia (zmarchy na szyi i na dekolcie po 39). Chlip!
  25. Błędy są świetną rzeczą! Ich popełnianie jest obowiązkowe. Dzięki nim bowiem uczymy się wszystkiego, poprawiamy naszą codzienność i obieramy odpowiedni kierunek w życiu.
  26. Rób coś kreatywnego każdego dnia (nawet przy totalnym beztalenciu artystycznym).
  27. Kontaktuj się regularnie z przyjaciółmi – warto ich mieć obok siebie przez wszystkie te lata!
  28. Nie zapominaj o sobie – to nauka szczególnie dla Kobiet, mam, żon, które w pewnym momencie życia poświęcają cały swój czas i energię na innych zapominając o sobie. To wypala. Nieszczęśliwa zaś mama lub żona, to nic miłego.
  29. To, co wmówisz swojemu mózgowi, to on zrobi – jeśli będziesz codziennie powtarzać mantrę, jaka to jesteś beznadziejna i nic Ci się nie udaje, to mózg tak zaprogramuje Twoje działania, byś czuła się mizernie jeszcze bardziej. Nie wiesz o co mi tu chodzi? Obejrzyj któreś z wideo Marisy Peer.
  30. Pozbądź się toksycznych relacji i to, jak najwcześniej – rodzinnych, miłosnych, w przyjaźni. Tacy ludzie tylko wyssą z Ciebie całą energię i ne pozostawią na Tobie suchej nitki.
  31. Podążaj za swoją intuicją – zaczęłam jej słuchać niedawno mimo, że tyle mi cały czas podpowiadała rzeczy w życiu. To ten duży wewnętrzny głos, który pokazuje Ci odpowiednią drogę – ale nie mylić z ego, czyli tym małym negatywnym głosikiem, który tylko dołuje.
  32. Prawdziwą miłość, tę bliźniaczą duszę, rozpoznasz w jednej sekundzie – jeśli zadasz sobie choć raz pytanie w związku z daną osobą (czy ona jest odpowiednia?), to nie jest to TA miłość.
  33. Pozbądź się wszelkich oczekiwań od innych – jeśli ciągle oczekujesz, że ktoś zachowa się w odpowiedni sposób wobec Ciebie, powie coś, zrobi coś, napisze, itp. BO TY TAK SOBIE WYMYŚLIŁAŚ, to Kochana, wyzbądź się takich myśli. Inaczej one zjedzą Ciebie, a Ty stracisz wielu bliskich przyjaciół, kochanków, czy rodzinę. Nie jest to łatwe (może napiszę w przyszłości więcej na ten temat?).
  34. Przestań przejmować się opinią innych ludzi – bo po co? Każdy ma jakieś swoje zdanie na określony temat. Ty też posiadaj takowe, ale nie porzucaj własnej osobowości, czy marzeń, bo komuś to się nie podoba.
  35. Wyznacz priorytety osobiste, zawodowe i podążaj za nimi – bzdury i pierdoły odłóż na bok.
  36. To, co Ciebie nie zabije, wzmocni Ciebie – dobrze czuć się silną osobą, mimo tragicznych przejść.
  37. Nic nie dzieje się bez powodu – wiem, wiem, … to może być delikatna opinia i nie wszyscy zgodzą się z nią. Rozumiem to i szanuję! Osobiście jednak i z własnego doświadczenia wnioskuję, że to wszystko, co przytrafia się nam nie dzieje się bez powodu. Ma ono nas uczyć, dawać doświadczenie, które później gdzie wykorzystamy w życiu (albo nie – to zależy już od nas samych).
  38. Jesteś wystarczająca taka, jaka jesteś – nic dodać, nic ująć. Nikomu nie musisz niczego udowadniać; chodzi mi tu przede wszystkim o sytuacje z dzieciństwa, które spowodowały, że jako dorosła osoba nadal czujesz się niewystarczająca dla kogoś (mamy?).
  39. Wiek to nie cyferki, ale to, jak czujemy się wewnętrznie.
  40. W wieku 40 lat nadal można czuć się, jak dwudziestoparolatka – po prostu ciało nie nadąża!!

Bałam się na początku, że nie wymyślę tylu punktów, a nie mogłam zatrzymać się przy ich pisaniu. Mam jeszcze ze czterdzieści innych w głowie!

Brawo, jeśli dotarłaś do końca! Mam nadzieję, że przy czytaniu tej listy pomogłam Ci zrozumieć/otworzyć oczy choć na jedną rzecz?

Cieszę się z tego podsumowania i nauk, bo widzę, jak bardzo rozwinęłam moją świadomość i doświadczenie życiowe. Nadal jednak nie mogę przegonić tej myśli z głowy, że „to już połowa!”.

Ściskam!

, , , ,

  • Ula, fajnie napisane, wszystkiego naj, nawet jezeli cialo nie nadaza, jeszcze jakos ciagnie albo pcha ten wozek. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Marta Ostaszewska

    Super podsumowanie! I dziękuję za polecenie Marissy Peer <3
    Wszystkiego najlepszego na kolejne 40 lat! 🙂

  • Hej Ula, piękny post, lubię Twoje ‘lifestylowe’ treści, bo tak sentymentalnie przenoszą mnie na Twój dawny blog “Sen Mai” 🙂 Nie zgodzę się do końca z punktem 10, żeby życie dostosować do pracy, a nie odwrotnie. Ja zrobiłam zupełnie inaczej – wybrałam taką pracę i tak skroiłam godziny, lokalizacje i zakres obowiązków, żeby to nie kolidowało z ważnymi rzeczami w moim życiu jak odprowadzanie i odbieranie syna z przedszkola, a teraz opieka nad bobasem. Gdybym miała życie podporządkować pracy to przede wszystkim nigdy bym nie miała dzieci – bo one kolidują ze wszystkim 🙂 Chyba, że jakoś źle zrozumiałam ten punkt… Jeśli chodzi o punkt 19 to też taki trochę grząski grunt…masz rację, że przeszłość jest przeszłością, ale dzieciństwo mocno nas kształtuje, jedni z nas mają lepszy start a drudzy gorszy, nawet kiedyś krążył o tym fajny film online (szukam, ale nie mogę odnaleźć – opowiadał historię dziewczyny z biednej rodziny i chłopaka z bogatej, gdzie każde z nich miało inną ścieżkę i mimo, że obydwoje pilnie się uczyli, studiowali, to gdy spotkali się na imprezie – on ją organizował, bo to było otwarcie jego kancelarii, a ona była kelnerką bo tak dorabiała po zwykłej kiepsko płatnej pracy w administracji aby spłacić kredyt studencki)… W różnych okresach sensytywnych dziecka nietrudno też zabić w nich pewność siebie, śmiałość, chęć podejmowania wyzwań, umiejętność radzenia sobie z opiniami innych… na dobre, na zawsze. I takie rzeczy później wychodzą w dorosłym życiu. Oczywiście to nie tak, że trzeba zwalić całą winę na to, że rodzice nie zadbali o nas jak trzeba, ale zdecydowanie wiele rzeczy z dzieciństwa zostawia na ludziach piętno.Brawo za 35 punkt, tak naprawdę chyba najważniejszy – tylko kilka rzeczy w życiu się liczy i na nich najlepiej się skupić – reszta tylko zjada nasz czas. I 38 – kwintesencja!

    Wszystkiego najlepszego Ula!

  • Cytrulina blogspot com

    Piękne podsumowanie! Serdeczności na następne cudowne lata!

  • Świetne podsumowanie, to jeden z plusów tego wieku, że człowiek ma już taki bagaż doświadczeń, że zaczyna sobie zdawać sprawę z tego, co w życiu jest ważne, a bez czego można się obejść. Od mojej 40 minęły już 3 miesiące i dopiero Twój wpis uświadomił mi, że nie zrobiłam żadnego podsumowania :). Jedno czego jestem na 100% pewna, to fakt, że jako 40 letnia kobieta czuje się o wiele szczęśliwsza i spokojniejsza niż kiedy miałam 20, czy 30 lat. Im jestem starsza tym bardziej cieszą mnie małe rzeczy, nie chcę już robić wielkich rewolucji i zadowala mnie to co mam :). Czuję, że odnalazłam siebie swoją drogę. Ty również wyglądasz na pogodzoną z życiem i cieszącą się nim osobę, która spełnia swoje marzenia. Tak trzymaj!A że już połowa … niektórzy mówią,że życie dopiero rozpoczyna się po 40 – stce 😉 .

    • Nie wiem, czy jestem tak do końca spokojna, ale z pewnością uświadomiłam sobie wiele rzeczy i zrozumiałam jak ważny jest czas i bycie tu i teraz. A teraz wznoszę toast za rocznik 1978 – dobry rocznik!! :DDD

      • Kinga Fromlewicz

        Najlepszy rocznik! :)) Ja od pół roku z 40 na liczniku i jak tak myslę o tym roku, to to był najbardziej rozwijający rok w moim życiu 😉

        • mam podobne przemyślenia co do 2018r.! 🙂

      • Za 1978 🙂

  • Mocnastronakobiety

    Ten tekst powinien przeczytać każdy młody człowiek wkraczający w dorosłe życie. W młodym wieku za dużo sobie wyobrażamy a w późniejszym nie znamy odpowiedzi na coraz to nowsze pytania i jest więcej obaw. A Ula jak na tacy daje odpowiedzi na nurtujące pytania. Chyba najgorzej to pogodzić się z uciejajacym czasem ale na to nie ma wpływu. Trzeba czerpać z życia garściami.

    • Ten uciekający czas jest przerażający! I dziękuję za miłe słowa!

  • Anna Olesiewicz

    A mnie ciekawi to, co stoi za punktem: Dostosuj swoje życie osobiste do zawodowego (zwłaszcza przy własnej działalności), a nie na odwrót. Moje obecne odczucie jest takie, że ja mam raczej na odwrót. Staram się budować takie życie zawodowe, żeby wspierało moje życie osobiste. Bo, mam poczucie, że łatwiej jest zbudować nową karierę, niż relacje czy czas, którego już nie odzyskam nie będąc w nich. Podzielisz się Urszula, co stoi za takim Twoim stwierdzeniem?:>

    • Napiszę o tym wkrótce więcej w oddzielnym poście. Chodzi mi tu bardziej o dostosowanie swojego stylu życia osobistego do zawodowego (jeśli mamy własną działalność – etat, to inna sprawa). Przykład: mama mającą noworodka nie będzie pracować nie wiadomo ilu godzin dziennie (z pewnością nie będzie nawet pracowała przez pierwsze miesiące), bo po prostu nie będzie miała jak z taki maleństwem. Inny przykład: osoby posiadające kogoś niepełnosprawnego, czy z jakąś chorobą, nie mogą podobnie pracować tak długo jakby chciały. A wiem, jak wiele z nas, zwłaszcza kobiet, nakłada na siebie niemożliwe godziny pracy i starając się wcisnąć ten rytm biznesowy w życie osobiste – na czym może ucierpieć wiele osób, z dziećmi na czele.

  • Ula, super wpis! <3 Przeczytałam z wielką przyhemnością

    • O rany!! Dzieki Aniu – zwłaszcza przeczytać takie słowa od ciebie! :***

  • Cudowny zbiór refleksji! 🙂 Moje ulubione punkty z Twojej listy to 21, 22, 23 i 31 <3 Marzenia i ich realizacja, miłość do siebie, regularny sport i słuchanie intuicji :))) Chociaż… Bardzo fajnie też piszesz o tym, że tak naprawdę wszyscy mamy wpływ na tu i teraz (bez względu na różne trudne doświadczenia czy nawet traumy z dzieciństwa), a także podoba mi się Twoje spojrzenie na wiek – to tylko cyferki!!! Ale mimo wszystko odrobinę się stresuję, bo za kilka miesięcy czeka mnie z kolei podsumowanie 30 – stu lat życia. I wiem, że najważniejsze jest to, że udało mi się przez ostatnie trzy lata zrobić dużo porządku w głowie i w sercu…czuję z tego powodu radość 🙂 Ale są też wyzwania w postaci oczekiwań innych osób – które próbują coś sugerować czy narzucać. Bywa męczące – chociaż dzisiaj już wiem, że nie muszę się tłumaczyć ze swoich wyborów. I najważniejsze to robić swoje 🙂

    P.S. Fajnie się czyta Twoje życiowe przemyślenia!

    • Dziękuję Magda! Każdy wiek uczy czegoś nowego. A 30-stka była dla mnie najlepszym okresem, bo wszystko jakoś tak zaczęło się ze sobą łączyć i iść w tę stronę, co trzeba. 🙂

  • Bardzo chętnie poczytam więcej o punkcie 33. I dziękuję Ci za twoje błędy, dzięki którym nauczyłaś się tak wiele ważnych rzeczy, które teraz przekazałaś nam, swoim czytelnikom. <3

    • Dziękuję za miłe słowa! Nadal uczę się, cały czas to trwa. Wiele punktów z tej listy są jeszcze u mnie “w trakcie” wdrażania w życie. :)))

  • Uwielbiam takie wpisy!
    Przede wszystkim – wszystkiego najlepszego! Ale z taką mądrą głową i sercem chyba nie muszę Ci tego życzyć, bo sama zadbasz o siebie wzorowo… No to może jeszcze zdrowia i dalszych sukcesów! 🙂
    Wiesz, punkt 19 jest bardzo, bardzo istotny. 100 razy już chyba słyszałam teksty u znajomych, że “no ale ja tak mam, bo moja mama była taka i taka, i nie bardzo mnie kochała, no i jest jak jest”. C’mon, wiadomo, rodzice bywają tak samo kochający, jak i niszczący, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by wziąć się w garść!
    A punkt z gotowaniem obiadu, hehehe, w życiu by mi przez myśl nie przeszło, żebym miała to robić. 😛
    Pozdrowienia!

    • Punkt 19 to bardzo ważny punkt. Wiele osób coś przeżyło niemiłego, a nawet dramatycznego w dzieciństwie, ale to nie oznacza, że mamy z tego powodu przekreślać cale swoje życie. Oskarżanie rodziców, czy innych osób za swoje traumy z dzieciństwa, to pójście na łatwiznę (moje osobiste zdanie). Siedzimy bowiem zamknięci w tej przeszłości, nie widząc ile możemy dobrego zrobić już teraz. A ogromne ilości ludzi właśnie rozpatrują i ciągle analizują swoją przeszłość tracąc życie na to.