Nie porównuj się z innymi – nie marnuj biznesu, który tworzysz - Urszula Marketing

Urszula Marketing

2 maja 2018

Nie porównuj się z innymi – nie marnuj biznesu, który tworzysz

Ciesz się kreowaniem własnego biznesu lub bloga bez porównywania Twoich dokonań z innymi

Czy zaglądasz codziennie na oś czasu Facebooka lub Instagrama? Czy zerkasz na nowe zdjęcia opublikowane tam przez odnoszące sukcesy firmy, małe biznesy i blogerów? Pokazują oni dumnie swoje nowe, pięknie stylizowane produkty, albo własną osobę na jakiejś wielkiej konferencji, (o której Ty skrycie marzysz), czy ostatnie wakacje w Dubaju lub wyjazd zimowy w Alpy. Oglądając te fotki i treść pod nimi (pełną „achów!” i „ochów!”) … zaczynasz czuć się źle. Myślisz sobie, że nigdy nie osiągniesz ich poziomu, że Twój biznes lub blog jest po prostu słaby w porównaniu z innymi. W pewnym momencie, możesz popaść nawet w „depresję social media”.

Nie piszę tego ostatniego do śmiechu – depresja wywołana przez media społecznościowe została już rozpoznana, jako choroba. To nazwa opisująca ciężki stan wywołany porównywaniem siebie, swojego życia, swoich dokonań do innych osób na takich platformach, jak właśnie Facebook, czy Instagram. Dotyka przede wszystkim nastolatki, ale z doświadczenia otaczających mnie dorosłych i aktywnych biznesowo osób wiem, że one również są bardzo podatne na tę przypadłość.

Nie piszę też tutaj o siedzeniu godzinami w social media – wystarczy sprawdzanie od czasu do czasu ilości lajków i komentarzy. Jestem pewna, że robisz to przynajmniej 4-… 100 razy dziennie (??), nieprawdaż?

Stop!

Przestań natychmiast!

Wiem, że pracujesz online, czy offline i musisz być na tych platformach. Ale nie musisz robić jednej rzeczy: scrollować osi czasu i obserwować tego, co robią inni. Skup się tylko na pracy.

Nie porównuj również swojej początkującej działalności biznesowej lub blogowej do kogoś, kto jest już na rynku od wielu lat, albo ma spore wcześniejsze doświadczenie w danej dziedzinie.

Nie porównuj swoich początków do czyjegoś środka.

Skoncentruj się wyłącznie na tym, co TY kreujesz, do czego TY dążysz!

Skutki porównywania się z innymi:

  • Zawsze będziesz czuła się gorsza.
  • Nigdy nie będziesz usatysfakcjonowana ostatecznym wynikiem – zawsze znajdzie się bowiem ktoś lepszy od Ciebie.
  • Zamiast skupiać się na pracy i rozwijaniu Twojej działalności, będziesz marnowała czas na zaglądanie do innych.
  • Z pewnością nie uda Ci się wykonywać pracy na tak wysokim poziomie, na jakim powinnaś to zrobić – będziesz bowiem myślała o tym, że Twój produkt nie jest tak dobry, jak produkty innych osób (do których porównujesz się).
  • Twoja działalność biznesowa lub blogowa nie będzie rozwijała się tak szybko i sprawnie, jak powinna (co spowoduje jeszcze bardziej negatywne myśli i porównywanie się do tych, którzy osiągają szybsze i lepsze efekty!).
  • Możliwe, że zaczniesz publicznie krytykować te osoby – a to nigdy nie jest dobrą rzeczą.

Przestań porównywać swoją osobę/firmę do innych – porównuj zaś siebie samą i własne osiągnięcia: swoje wczorajsze dokonania do dzisiejszych.

Media społecznościowe nie są czymś złym ani dobrym – to po prostu jedno z fajnych, ciekawych narzędzi. Używane w odpowiedni sposób, może przynieść biznesowi ogromne korzyści. Dlatego nie mówię tu o odchodzeniu z nich i o przestaniu używania tych platform, ale o ROZSĄDNYM korzystaniu z tych narzędzi.

Jak tego dokonać w praktyce?

Jak używać platform społecznościowych bez uczucia porównywania się z innymi?

Bądź świadoma

Często porównujemy się do kogoś nie zdając sobie sprawy, że to robimy. Po tylu latach nieświadome porównywanie się, staje się to czymś prawie naturalnym. Bądź więc świadoma tego faktu – kiedy zdarzy Ci się taka chwila słabości, odrzuć ją i zajmij myśli czymś innym, bardziej produktywnym.

Wyznacz godziny na media społecznościowe

Nie zaglądaj na ulubione platformy BEZ CELU, tylko po tym, żeby sprawdzić ilość nowych lajków, albo podejrzeć to, co dzieje się u innych osób lub firm. Określ godziny i ilość czasu spędzanego każdego dnia na Instagramie, Facebooku, czy Twitterze. Wchodź tam wyłącznie w celu opublikowania nowego kontentu lub odpowiedzenia na komentarze i wiadomości skierowane do Ciebie/Twojej działalności. Więcej na ten temat pisałam w tym poście.

Nie wchodź na oś czasu

Przede wszystkim, omijaj szerokim łukiem oś czasu, na której pojawiają się publikacje innych profili, które polubiłaś. To pułapka, która ponownie wtrąci Cię w wir porównywania się do innych oraz odciągnie Twoją uwagę od tego, co ważne (będzie to więc czas stracony)!

Odlajkuj lub przestań obserwować 90% profili

Zrobiłam to około dwóch lat temu, ale bardziej definitywnie: przestałam bowiem obserwować na Facebooku (ale nie odlajkowałam) … wszystkich, oprócz rodziców i brata. Nie było to zbyt dobre rozwiązanie – choć pomogło mi to ogromnie w koncentracji – brakowało mi tam bowiem kilku ulubionych fanpage’y, informacji jakie te profile przekazywały.

Wróciłam więc do obserwowania osób, marek i firm, które dają mi kopa do działania lub mają pozytywny wpływ na moje życie, ale do których nie porównuję się.

Nie tracę tu czasu, gdyż obserwuje dosłownie kilka profili (może góra 10-13). Dzięki doświadczeniu z pustą osią czasu, straciłam również nawyk jej scrollowania – widzę tylko dwa pierwsze posty, przeczytam je i idę dalej (czyli publikuję własny kontent lub odpowiadam ludziom piszącym do mnie).

Skoncentruj się na swojej pracy

Podglądając innych i kontemplując o swoich niedoskonałościach oraz tym „jak mi źle”, Twój biznes lub blog stoi w miejscu i nie rozwija się. A to oznacza tylko jedno: do niczego nie dojdziesz i będzie jeszcze gorzej!

Łap się więc za swoją pracę!

Nie patrz na to, co robią inni, tylko pracuj nad własnym sukcesem.

Skup się na Twoich zaletach

Zamiast myśleć o sobie w negatywny sposób i skupiać się na tym, czego nie potrafisz, w czym jesteś słaba, pomyśl o swoich zaletach. Co robisz lepiej niż inni, w czym jesteś dobra, co sprawia Ci radość. Świętuj każdą taką zaletę!

Negatywne myślenie i negatywne opinie są łatwe – pozytywne nastawienie, to już więcej pracy.

Doceń samą podróż do wymarzonego celu zawodowego

Ten punkt jest tak dobry, że aż sama sobie gratuluję dodania go tutaj!

Między początkiem Twojego marzenia zawodowego, a jego końcem jest długa i bardzo kręta droga. Droga ta jednak może przynieść mnóstwo fantastycznych nauk, miłych niespodzianek, spotkań z niesamowicie inspirującymi ludźmi i odkryć, o których nigdy nie myślałaś. Doceń więc samą podróż do upragnionego celu.

A teraz proszę Cię, wyłącz media społecznościowe i zabierz się do kreowania biznesu, produktu, treści blogowych, które będą jedyne w swoim rodzaju, które pomogą innym zmienić ich świat na lepszy.

, , , , , ,

  • Bardzo ciekawy post, mam jednak pytanie. Każdy z nas, kto tu zagląda prowadzi działalność w sieci i próbuje z mniejszym lub większym skutkiem budować w okół swojej strony/marki publiczność. Wszędzie piszą : chcesz by były u Ciebie komentarze, lajki, komentuj u innych, lajkuj itd. Nie da się tego robić bez scrollowania. Próbuję odnaleźć granicę, ile na to wszystko poświęcać czasu. Na pewnym etapie działalności nie da się przecież tylko siedzieć i czekać aż strona sama się rozbuja. Trzeba robić to również samemu działać, komentować, lajkować, prawda? Czy Twoim zdaniem taka strategia to lipa? Zainstalowałam sobie nawet apkę na telefon żeby wiedzieć ile czasu dziennie spędzam gapiąc się w telefon i są dni, że nie podoba mi się to, co widzę.
    Pozdrowienia, bardzo przydatna strona.

    • To bardzo dobre pytanie Lidia! Osobiście uważam, iż ilość lajków, czy osób obserwujących cie na Instagramie, czy Facebooku nie przekłada się w całości na to, jak rozwija się twój biznes (chyba, ze jesteś influencerem instagramowym i żyjesz ze współpracy z firmami). Media społecznościowe są wyłącznie narzędziami w naszym biznesie, czy blogu – centrum dowodzenia znajduje się gdzie indziej. Jeśli zaś chodzi o budowanie zaangażowania na tych platformach, to trzeba to robić z określonym planem, strategia działania – a nie przesiadywać tam całymi dniami nie wiadomo dokładnie, co robiąc. Czy FB lub IG przynoszą ci największe pieniądze w twojej działalności? Jeśli tak, to ok, powinnaś tam przebywać często. Jeśli nie, to skup się na tym, co naprawdę priorytetowe (przynoszące ci zarobki) w twoim biznesie/blogu.

      • Dziękuję za odpowiedź, dała mi ona do myślenia. Kurczę, problem z mediami społecznościowymi polega na tym, że człowiek się czasem w nich po prostu zatraca, mimo jakiejś wizji, ile chce w nich spędzać czasu i co w nich robić. Za każdy razem, gdy będę sięgać po telefon żeby pogapić się w IG przypomnę sobie o tym, co napisałaś 😉 Dzięki i pozdrowienia.

  • Masz rację – też miałam taki moment – zarówno zawodowo jak i co do swojego wyglądu 🙂 Trzeba dużo uważności aby nie wpaść w taką pułapkę.
    Porównywanie się do innych może być naprawdę bardzo niezdrowe i szkodliwe – dla nas ale i dla całych rodzin
    Człowiek to jednak fascynujące stworzenie – cała psychika , nasza struktura emocjonalna i poznawcza to co i jak na nas oddziałuje – jest niesamowite.

    Dziś przeczytałam, że Michael Phelps – niesamowity zawodnik, silny, znany, złote medale na koncie – miał bardzo silna depresję. Teraz pomaga innym. Jeśli taki mistrz miał słabszy moment – to co dopiero – my ” normalni” ludzie.

    Bardzo fajnie, że poruszyłaś ten temat – My dorośli często mamy taki kłopot – a skoro Instagram i Fb tak silnie wkracza w życie młodych ludzi -to to jest to duży problem, jak ochronić ich ? Mnie przeraża, że w szkołach podstawowych pozwala się dzieciom na całodzienne funkcjonowanie z telefonami. I z tego co wiem, NIKT nie mówi o zagrożeniach tego typu – ba – sadzę nawet, że nikt o tym nie myśli.

    Się rozpisałam – uciekam ! Ulu jesteś mega ! 🙂
    A.

  • Warto mieć jakiś punkt odniesienia, żeby wiedzieć, w jakim jest się miejscu. Kwestią problematyczną jest zatem znalezienie wartościowego punktu odniesienia.

  • ewa

    Zauważyłam, że za dużo czasu spędzam w mediach społecznościowych, jakieś takie oglądactwo mi się włącza, a czas ucieka. Chyba sobie wyznaczę czas, jak kiedyś dzieciom 🙂

    • Ja kiedyś tak zagłębiłam się w media społecznościowe, że trafiłam na profile osób, których nigdy bym nie oglądała (np. Pamela Anderson??). :))) Straciłam chyba ze 3 godziny z dnia na to!!

  • Świetnie przedstawiłaś całe zjawisko. Sama łapię się od pewnego czasu na tym, że porównuję się do innych blogerów (niekoniecznie z tej samej branży), patrzę na reakcje pod postami, komentarze na blogach… a później nie mam czasu na własne działania. Staram się zmieniać sposób myślenia, nawet nie chcę zaglądać do kanałów społecznościowych (chyba że na swoje profile, by wrzucić coś nowego i odpowiedzieć na komentarze) i próbuję po prostu robić swoje. A Twoja grafika przedstawiająca drogę do celu od razu do mnie trafiła! 🙂

  • Bardzo fajny wpis Ula. Ja również pisałam o tym i podcastowałam. Porównywanie się do innych może być niezwykle wciągające, powodować u nas smutek a czasem więc prowadzić do depresji. Trzeba sobie faktycznie wyznaczyć określone pory na social media. I może faktycznie obserwować na Fb tylko wybrane profile, osoby. Aby czerpać od nich motywację albo budować z nimi relację. Bo nie da się ukryć, że jak ma się polubionych kilkaset fapegy np. blogerów, to nie ma czasu nawiązać relacji z nimi wszystkimi.
    I przed wszystkim skupić się na swojej drodze. Kluczem jest wytrwałośc.

    • Kiedy wystukałam w Google temat porównywania się, to aż mi szczęka opadła od ilości pojawiających się tam wpisów. To naprawdę ważny temat.

  • Managerka Umów I. Przetacznik

    Ula, fajnie to wszystko ujełaś. Czasami łapię się na takim porównywaniu, ale na szczęście potrafię sprowadzić się do parteru i … do realiów życia. Nie każdy ma takie same, a to może wiele zmieniać.

    Jeśli już się porównujemy to tylko konstruktywne a śledzić najlepiej ludzi z innych branż…

    • Ja się do ciebie porównuję na FB Live’ach, bo tak ładnie na nich wyglądasz. 😉 ;P Pozdrawiam ciepło!

  • O tak poruszyłaś dość delikatną materię ale widzę to podobnie, zdaję sobie jednak sprawę że wiele profili w mediach jest najzwyczajniej w świecie naciąganych i nie mają nic wspólnego z prawdą. Dystans to podstawa a na oś czasu na FB od dawna nie zaglądam 🙂

    • To, co widzimy w mediach społecznościowych to tylko drobny procent z codziennego życia ludzi (o czym sami oni mówią). Bez dobrych estetycznie zdjęć, ciężko jest na Instagramie przebić się (choć są wyjątki, np. @celestebarber :)) ). Dlatego dobrze jest sobie od czasu do czasu pooglądać takie fotografie, ale ze świadomością, że to jedynie ładnie opakowany wyrywek z życia czyjejś osoby. 😉

  • Bartosz Orłowski

    W samą porę !
    któryś raz z rzędu zbieram się do pisania na blogu, ale jak tylko pomyślałem – człowieku, nigdy nie przebijesz innych… No właśnie, a po co przebijać. Postanowiłem,że mój blog będzie po prostu pamiętnikiem, może dla innych fotografów, może dla moich fanów a może po prostu dla moich córek 🙂

    • Bartosz, rób swoje i nie oglądaj się na innych, a nie będziesz tracił energii i ochoty do pisania. :))

      • Bartek

        Mam jeszcze pytanie. Czy posty pisać specjalnie pod publikę, czy skupić się bardziej na tym, co chcemy powiedzieć?

  • Ja sobie myślę, że porównywanie wcale nie jest złe, a wręcz potrzebne, pod jednym jednak warunkiem – że wyciągamy z niego konstruktywne, a nie – destruktywne wnioski. Trzeba patrzeć, co robią inni, obserwować trendy i tendencje, to jest także źródłem naszych inspiracji i ewolucji. Dlatego – dystans, którego osiągnięcie wymaga pracy i samoświadomości. Tak jak napisałaś – róbmy swoje. Ważne chyba też, żeby nie popaść z jednej skrajności w drugą – od porównywania się, do ogrodzenia się w swoim światku i swoim dobrostanie… wszak to social media… Z moich obserwacji wynika, że nie lajkowanie i nie komentowanie u innych ma swoją cenę w postaci niskiej odwiedzalnosci. Wiec ok, można skasować wiele profili,,które obserwujemy, ale czas na swoją w nich obecność trzeba znaleźć.
    PS. Ktoś mi ostatnio zwrócił uwagę, że dlatego obserwuje mnie tak mało osób, bo ja obserwuję zbyt wiele… podobno sa takie tajemnicze mechanizmy sterujące na IG. Jestem ich ciekawa. Może to jest jakiś pomysł na nowy wpis, Ulu? Jak sądzisz? Dziękuję i pozdrawiam.

    • Tak, jak piszesz Aniu, jeśli porównujemy w konstruktywny sposób nasze osiągnięcia do innych, to może nam to dać sporo motywacji do działania. Jednak ogromne ilości osób spoglądają później na siebie negatywnie i tracą ochotę do jakiegokolwiek działania. Co do PS. i Instagrama, to potwierdzam tę informację.

  • Rewelacyjny wpis. Nie raz sobie myślę, że mój blog nie ma sensu, że nikt go nie odwiedza, że nigdy nie dotrą nawet do niewielkiej grupy czytelników. A potem spoglądam na ilość odwiedzin i komentarzy i cieszę się, bo powoli idzie do góry. Nie tak szybko, jak na innych blogach, ale co tam. Ważne że udaje mi się pomagać coraz większej ilości ludzi 🙂
    Pozdrawiam,
    Kasia

  • świetny wpis!

    • Dziękuję! Długo o nim myślałam. 🙂