Czy budowanie listy mailingowej ma w ogóle jakiś sens?

Urszula Marketing

20 maja 2015

Czy budowanie listy mailingowej ma w ogóle jakiś sens?

Parę dni temu postanowiłam zrobić małą internetową wycieczkę po polskich kreatywnych blogach biznesowych, by je bliżej poznać, sprawdzić, co jest aktualnie „na językach” i pozostawić tam miły komentarz (czytaj: pokazać autorkom moją obecność i zainteresować osobą).

Wbiło mnie w ziemię, kiedy okazało się, że jedynie 2 na 10 blogów posiada jakąś darmową ofertę dla odwiedzających, newsletter, czy inną opcję służącą do budowania listy potencjalnych klientów! Zaczęłam wertować ich strony, bo możliwe, że coś przegapiłam, ale nie … nic nie znalazłam.

Skontaktowałam się z dwiema autorkami, zadając im pytanie „Dlaczego?” – dlaczego nie starają się tworzyć list zainteresowanych ich działalnością osób?

Odpowiedź: „Czy budowanie listy mailingowej ma w ogóle jakiś sens?

Mhmm, ok. Zrozumiałam.

Prawda jest taka, że niewiele osób zaczynających swój biznes, czy będących w nim od kilku lat, ale zagubionych w świecie marketingu internetowego, wie co to jest lista mailingowa i do czego ona służy.

Ale w końcu, po to tu jestem!

Spróbuję, więc w jak najprostszy sposób wyjaśnić o co chodzi w zbieraniu adresów email, bo to BARDZO WAŻNA strategia dla każdego rodzaju biznesu!

Poniedzialki zapoznawcze_350

Co to jest email marketing?

Jestem pewna, że w skrzynce email każdej osoby czytającej ten artykuł znajduje się przynajmniej kilka wiadomości, które one same zamówiły zapisując się na jakąś ofertę, newsletter, czy po ty, by ściągnąć darmowy ebook lub zniżkę na produkt. Wiadomości te są często dostosowanych do płci, wieku, a nawet zaczynają się od cytowania imienia odbiorcy. Te emaile, to element strategii marketingowej, mającej na celu nie tylko sprzedaż jakiś produktów, ale i utrzymanie kontaktu z publiką.

Dlaczego budowanie listy kontaktów jest tak istotne dla biznesu?

Lista mailingowa, to Żyła Złota dla każdego biznesu! Jest ona najważniejszym narzędziem w każdej działalności, istotniejszym od fan-page’a na Facebooku, czy profili na Instagram lub Pinterest – to baza danych osób, które chcą otrzymywać od Ciebie więcej informacji, pozostać w kontakcie z firmą. Fani w mediach społecznościowych zapisują się i wypisują regularnie, lista mailingowa zaś jest praktycznie statyczna. Nawet, jeśli Twój biznes padnie, możesz założyć nowy na bazie tych danych, które już posiadasz (jeśli fan-page padnie – tracisz wszystko za jednym zamachem).

Według statystyk: 65% internautów uważa pocztę elektroniczną za najważniejszą formę komunikacji, a tylko 22% uważa za taką serwisy społecznościowe.

Poza tym:

  • to idealne narzędzie do powiadamiania czytelników o nowościach, organizowanych przez Ciebie szkoleniach, kursach i świeżo publikowanych postach,
  • to narzędzie mogące służyć edukacji ,
  • buduje ono również autorytet,
  • pozwala utrzymać stały kontakt z klientami i czytelnikami.
  • a przede wszystkim: pozwala na bezpośrednią sprzedaż Twoich produktów!

Jak zacząć email marketing?

Pomyśl, w jakim celu chcesz stworzyć Twojego newslettera:

  • będziesz go pisać tylko i wyłącznie dla zabawy,
  • używać do promocji biznesu, bloga, produktów,
  • do uczenia innych,
  • do informowania o nowościach, szkoleniach, konsultacjach, itp.

Dla kogo chcesz pisać newslettera?

  • określ bardzo szczegółowo osobę, do której będziesz wysyłać wiadomości (wyobraź sobie nawet tego człowieka, nadaj mu imię): płeć, wiek, status, zainteresowania, rodzina, praca, itp.

Jakie treści będzie zawierał Twój newsletter. Przykłady:

  • powiadamianie o nowych publikacjach na blogu,
  • co tygodniowe/co miesięczne porady na określone tematy,
  • przedstawianie nowych produktów,
  • treści, nie publikowane na blogu,
  • specjalne kupony i rabaty, itp.

Ile razy w tygodniu/miesiącu będzie wysyłany (raz na tydzień, dwa razy w tygodniu, raz na miesiąc)

Czego używać do email marketingu?

Istnieje mnóstwo ciekawych, darmowych lub płatnych platform do tego typu pracy. Najczęściej używane i, według mnie, najlepsze to:

A tu wklejam grafikę innej platformy Freshmail świetnie przedstawiającą ważność email marketingu w świecie internetowym.

email marketing polska

, , , , ,

  • lista mailingowa to złoto internetu, zabezpiecza przez nagłymi zmianami w algorytmie
    facebooka lub google. Trzeba budować i to od początku.

  • A co z GIODO? Trzeba zgłosić? Słyszałam, że to trudne…

  • lichotka

    Zdecydowanie wolę maile – mam większą pewność, że niczego nie przeoczę. Ponadto dużo łatwiej wyszukać stare wiadomości i wracać do nich („Pamiętam, że któryś z blogerów pisał na taki temat… Ale kto i kiedy?”) – na Facebooku wiadomości starsze niż dzień to już prehistoria. Jeśli jakimś trafem nie ma mnie w Internecie przez parę dni, to wiele wiadomości mnie zwyczajnie ominie. Jestem za newsletterami!

    Służbowo używam Freshmaila – jest całkiem wygodny na nasze potrzeby.

  • Zapisałam się na kilka newsletterów z ciekawości. Chciałam zobaczyć, co otrzymam. Niestety, tylko 3 osoby na 7 przysyłają coś regularnie.

  • Warto! Oczywiście na taki newsletter trzeba mieć pomysł, ale to zawsze przychodzi „samo” wraz z rozwojem bloga. Pozdrawiam 🙂

  • Zaczęłam zbierać swoją listę mailingową całkiem nie dawno – do dzisiaj mam już około 150 zapisów, a każdy newsletter otwiera ponad połowa osób – więc myślę, że warto 🙂

  • O tak, prowadzenie bloga to niesamowity pochłaniacz czasu :). Ale naprawdę wciąga i jest przyjemny :).

  • Ula, dziękuję, wyprowadzasz mnie każdym swoim tekstem z ciemnego lasu…pytanie, dla mnie istotne marketingowo- blog właśnie wystartował, nie traktuję go jak zachcianki, mam plan, regularne publikacje tekstów, wiem, czego chcę. Ale kiedy wystartować z newsletterem? Od razu- czy to nie arogancja? Jak zbiorę określoną liczbę polubień? Jaką? Słuchać intuicji, jeśli zauważę regularne komentarze? Poczekać, aż stanę się marką?
    Będę wdzięczna za Twoją wiedzę. Pozdrawiam.

    • Sama się biję z myślami na ten temat, ale wszędzie gdzie czytam odpowiedź jest jedna – jak najszybciej :). Nie wiem czy mogę to polecić, bo sama mam wątpliwości podobne do Twoich :).

    • lichotka

      Odpowiem z punktu widzenia czytelnika: jak znajduję ciekawy blog, to szukam na nim newslettera albo Facebooka. Dzięki temu nie muszę odwiedzać wszystkich blogów codziennie ani pamiętać, czy dany blog publikuje posty we wtorki czy czwartki. Wolę maile niż Facebooka (preferencja osobista) – w Facebooku jest taki natłok informacji, że wszystko ginie. Nie traktowałabym tego jako arogancję – po prostu chcesz zaproponować czytelnikom jakąś wartość, np. bieżące informowanie o nowościach, dodatkową wiedzę czy drobne bonusy (jak choćby tapety na pulpit). Kto nie chce, niech się nie zapisuje.

      • Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Racjonalne argumenty… czas się zabrać za newsletter…
        Pozdrawiam serdecznie:)

  • Astra P-ska

    Witam,
    mam pytanie. Dotyczy ono tworzenia listy mailingowej/bazy danych, których tu wspominasz.
    Wiele się ostatnio mówi o ochronie danych osobowych, a tworząc swoją bazę takie dane gromadzimy.
    Czy gromadząc dane osobowe na użytek naszego bloga, jak również i firmy, nie musimy tego nigdzie rejestrowac?

  • W przypadku mojego sklepu 25% całego przychodu generuje newsletter. Siła tkwi w klientach zebranych w bazie oraz tych, którzy już coś kiedyś kupili.

    Musze przyznać, że infografika zainspirowała mnie do spróbowania nowych rzeczy w newsletterach które już wysyłam 🙂 A Freshmaila używam od dawna i polecam każdemu.

  • Podzielam opinie o ważności email marketingu, ale uważam, że w moim przypadku jest za wcześnie. Rozwinę markę, poczekam 🙂

  • Angelika Debowska

    Newsletter chodzi mi juz od jakiegos czasu po glowie, ale widze, ze chyba powinnam sie zabrac za niego na powaznie.

  • Korzystam z GetResponse. Działa, ale nie powiem, bym był zachwycony efektami… Wyszedłem z założenia, że newsletter zajawia głównie wpisy na blogu. Od czasu do czasu dorzucam zapowiedzi planowanych szkoleń. Ale nie pomyślałem, żeby oprócz tego wrzucać dodatkowe treści niedostępne niezarejestrowanym czytelnikom. Za bardzo obawiałem się, że tego już będzie za dużo… Dzięki za podpowiedź, muszę spróbować:)

    • Ciesz się, że pomogłam z podpowiedzią co do newlettera. Według mnie, efekty nie zależą od platformy do wysyłki takich emaili, ale bardziej od ich treści.

  • Jestem stronniczy, ale jeżeli wymienione narzędzia wam nie odpowiadają to spróbujcie MailerLite pl…

  • Sama już nie pamiętam, co mnie skłoniło do założenia newslettera na blogu, ale zrobiłam to zaledwie po 3 miesiącach blogowania, pisząc z początku do 30 osób (co uważałam za sukces!) 🙂 Obecnie mam już potężne zaplecze, z listy po prawie roku wypisały się raptem 3 osoby a ja wkręciłam się na tyle, że uważam newsteller za najprzyjemniejszy i najintymniejszy sposób kontaktu z najbliższymi Czytelnikami. To supe uczucie móc mieć takie zaplecze.

    • 3 osoby w ciągu roku? To masz rekord! 😉 Podzielam Twoje zdane co do bardzo osobistego kontaktu z czytelnikami/klientami, o którym wiele osób zapomina.

  • Justyna Karpińska

    Świetny i pomocny tekst, dzięki Ula!
    A co radzicie w sytuacji, kiedy moimi odbiorcami będą 2 lub 3 zróżnicowane grupy, do których chciałabym kierować różne informacje (np. rodzice i dyrektorzy przedszkoli) – jest na to jakiś sposób?
    I czy warto wykorzystywać newsletter do 2 celów (np. Edukacja informacje o nowych ofertach)? Jakie macie doświadczenia? 🙂

  • Korzystam z Freshmaila, bardzo szybka i miła pomoc, możliwość posiadania darmowego konta (chyba w tej chwili do 1000 osób na liście). Nie wyobrażam sobie, żeby prowadzić biznes i nie mieć newslettera. Fresh fajnie przedstawił korzyści i możliwości wykorzystania newslettera, super, że tu to wkleiłaś. Dzięki za post. Pozdrawiam!

  • Budowanie listy mailingowej – jak najbardziej tak. Oczywiście dobrze jest do tego wybrać fajne narzędzia – getresponse (z całym szacunkiem ale jest drogie, do tego to MLM od których trzymam się z daleka). A więc nie jest to usługa najwyższych lotów, jednak mamy okazję sponsorować sobie system – polecając go.

    Do postu dodałbym jeszcze dość istotną sprawę, o której nie każdy wie. Budowanie listy to jedno, ale bardziej kładłbym nacisk na samo używanie listy. Znam wiele osób które listę budowały by się „szybko dorobić” czego nie pochwalam. W ten sposób ktoś kusi mnie – darmowym kursem, czymkolwiek, czymś co jest wiadome, czymś co bez problemu znajdziemy w internecie. Boli mnie jednak to, że takie osoby chwilę po zbudowaniu niepełnej listy atakują moją skrzynkę dobrze spreparowanymi ofertami, w których wiadomo liczy się czas i jeszcze kilka innych schematów.

    Położyłbym więc nacisk na odpowiednie używanie tego typu narzędzi. Dobrze używane sprawią, że wszyscy będziemy się nimi cieszyć, jeżeli jednak osoby dostrzegą zbyt szybki zysk w tych całych listach będziemy produkować lawiny spamu, z którego niewiele osób skorzysta. Także droga koleżanko poproszę o kolejny wpis, w którym mam nadzieję wytłumaczysz jak taką listą się zajmować by nie robić szkody zarówno dla siebie jak i innych.

    A na koniec powiem tyle. Spotkałem kiedyś człowieka, który opowiedział mi o liście, który przekonywał mnie do blogowania, do promowania produktów MLM. Człowiek ten powiedział krótko:

    zbierasz adresy, możesz je kupić, jednak musisz je zdobyć. Kiedy już to zrobisz – kup u kogoś innego poradnik który może Cię zainteresować, ten sam poradnik przepisz po swojemu i możesz go śmiało sprzedawać. Ja w ten sposób zarabiam po 10.000zł – powiedział.

    Super, tyle że nie nawidzę takiego plagiatu, takiego chamstwa, a niestety podobnych poradników i czarodziejów internetowych jest sporo. Na takich – po prostu uważajmy i jeżeli trafimy na publikację, która mówi że na liście mailingowej zarabia się kilkadziesiąt tysięcy w tydzień – zapewne będzie to syf.

    Co do samego oprogramowania – dorzuciłbym jeszcze od siebie, że nie musimy na początku inwestować w żadne zewnętrzne oprogramowanie. Korzystając z wordpress-a (nie wiem jak z innymi systemami) istnieje wiele wtyczek umożliwiających zbieranie adresów oraz rozsyłanie pięknych newsletterów. Na początek uważam to za rozsądne rozwiązanie, kiedy już lista zacznie przynosić wymierne efekty możemy pomyśleć o płatnym rozwiązaniu, które z całą pewnością będzie bardziej profesjonalne. Warto tu jednak zwrócić uwagę czy wtyczka oferuje wyeksportowanie listy adresowej by dało się ją przenieść do zewnętrznego operatora.

    Z trzeciej zaś strony – nie bądźmy nachalni. Kiedy sam odwiedzam strony, które na siłę próbują mi wcisnąć kiczowaty poradnik szybko z tej strony uciekam, gdyż wiele razy okazało się to co napisałem wcześniej. Ktoś przepisał coś czyjego podpisując się swoim nazwiskiem i szuka jeleni. Jeżeli ktoś ma się na listę zapisać nie musi ona nęcić w popupie – jeżeli będzie dobrze widoczna gdzieś z boku strony – chętni na pewno się znajdą.

  • Ewelina Muc

    Jak zwykle – temat w sedno. Ja bardzo rzadko się zapisuję. Ostatnio hurtowo wypisałam się z ponad 100 różnych mailingów (nawet nie wiedziałam, że do tylu należałam). Dlatego jak konstruowałam swój newsletter, to bardzooo krytycznie oceniałam wszystkie swoje pomysły i w końcu zrobiłam taki, który jest pełnowartościowym produktem. Od ostatniego wysłania mam 2x tyle zapisanych osób. Więc się sprawdza. Trema przed wysłaniem kolejnego coraz większa 😀

    • Ewelina, a ja go nie dostałam, a zapisałam się. :/ Zaraz jeszcze sprawdzę w innych miejscach, typu spam. A co do „czyszczenia” newsletterowego, to zrobiłam go po części – zostało mi jeszcze kilka tego typu ofert, ale … no nie wiem. I podobnie, jak u ciebie, chyba stówka poleciała.

      • Ewelina Muc

        Ula, wyślę go dopiero w ostatni piątek miesiąca. Zapisałaś się chyba jakoś w środku miesiąca 🙂

  • Sama mam pomysł i jestem przekonana, że w pewnym momencie go zrealizuję 😉

  • Długo zastanawiałam się nad tym, co mogłoby znajdować się w moim newsletterze, aż tu nagle olśnienie! Już wiem! Jednak ciągle czarną magią jest dla mnie skonstruowanie newslettera od strony technicznej i zainstalowanie go na blogu.

    • Dobrze się składa od strony „technicznej” chętnie pomogę 😉

      • Alex, tylko faktury za dużej nie wystaw ;)) ha ha 🙂 mam konto na Freshmailu, ale ponoc bardzo dużo maili stamtąd wpada do spamu, więc myślę o MailChimpie. Konto pewnie założę, ale… co dalej? Jak ułożyć elementy newslettera i jak go zainstalować? Oto jest pytanie.

        • Jasna sprawa 🙂 Ja korzystam z Mailchimp. Mają całkiem przydatne poradniki, a sam formularz zapisu wklejasz za pomocą kodu 😉

  • Ja nie byłam przekonana do newslettera na swoim blogu, ale teraz widzę, że to działa. Z tygodnia na tydzień osób przybywa i to, co najmilsze, to bezpośredni kontakt z Czytelnikami. Coraz częściej odpisują na moje maile 🙂

  • Poruszyłaś istotny temat , Ula. Mailing jest niezwykle ważny, nie mam co do tego wątpliwości. Dodam tylko, że powinien to być regularny mailing. Ja jestem teraz na etapie badania, jakiego rodzaju mailing ma otwieralność większą , a jaki mniejszą. Ula, a może coś na temat jak pisać dobre, skuteczne newslettery, które chce się otwierać? 😉

    • Ooo, to dobry pomysł na post! Co do testowania otwieralności, to i ja również prowadzę nad tym badania. 😉

  • Utwierdziłaś mnie w tym, żeby to zrobić. Mam u siebie newswletter, ale jeszcze bez darmowego produktu do zaoferowania. Mam już pomysł jednak, tylko problem z realizacją. Powstrzymują mnie typowo techniczne sprawy, ale już niedługo będę w domu i to pierwsza rzecz na liście rzeczy do zrobienia po powrocie!

  • Glizdawka

    Ja z punktu widzenia użytkownika mogę natomiast powiedzieć, że nie przepadam za newsletterami, no ale ja lubię mieć czystą skrzynkę pocztową ;). Od kiedy odkryłam bloglovin (zresztą dzięki Tobie Ula) to wypisałam się z większości newsletterów.

    • Newslettery mogą zawierać wiele ciekawych i cennych informacji, które często nie są publikowane na stronach (mówię tu głównie o newsletterach firmowych, nie blogowych) – zobacz moje czwartkowe porady, gdzie daje jedna wskazówkę blogowo-marketingową na tydzień. Uważam, że polscy blogerzy jak i małe biznesy nie wykorzystują wystarczająco tego silnego narzędzia.

  • Ula, zabrakło mi jeszcze w tym tekście informacji o konieczności rejestracji bazy danych w GIODO. Wg polskiego prawa nawet lista prowadzona na blogu niekomercyjnym musi być zarejestrowana, nie mówiąc o tych zarobkowych.

    • Wole nie dawać w tekstach informacji prawnych, bowiem kieruje moje posty również do polskiej publiki mieszkającej za granicą (jak ją), gdzie obowiązujące prawa są zupełnie odmienne. 🙂 Prawne sprawy pozostawiam blogom prawniczym.

  • Ula chodzi to za mna i caly czas odkladam na pozniej, ale dalas mi kopa siadam od razu. Pozdrawiam serdecznie beata

    • No tobie Beatko, przydałby się taki Newsletterek. Chętnie bym się na niego u ciebie zapisała. Ale jeszcze bardziej zachęciłby czytelników fakt, że byś pewne informacje lub pliki udostępniała wyłącznie drogą mailową (tak jak na JestRudo, autorka udostępnia poradniki fotograficzne, czy filtry do Photoshopa).

    • Nawet nie zastanawiaj sie!