3 rzeczy które ułatwią Ci tworzenie treści, plus technika drapacza chmur dzięki której stworzysz popularny wpis - Urszula Marketing

Urszula Marketing

20 października 2016

3 rzeczy które ułatwią Ci tworzenie treści, plus technika drapacza chmur dzięki której stworzysz popularny wpis

post gościnny: Tomasz Adamiec z bloga Zenmarketing.pl


Patrzysz na to i jesteś pod wrażeniem. Każdy post, podcast czy webinar nagrany przez Urszule Phelep lub Ariadnę Wiczling jest świetnie przygotowany i przyciąga audytorium.

I to Cię niesamowicie inspiruje. Też chcesz tworzyć treści które rozchodzą się po internecie, generują ruch, udostępnienia, pozytywne komentarze oraz klientów.

Twoją głowę zaczynają wypełniać pomysły na artykuły, webinary i podcasty. Z entuzjazmem zaczynasz planować kogo zaprosisz do wywiadu i o co zapytasz. Masz przekonanie, że to będą naprawdę świetne treści.

I wtedy zaczynają pojawiać się pytania.

A co jeśli nikt nie przyjmie mojego zaproszenia do wywiadu? Co jeśli nikt nie będzie zainteresowany moimi treściami?

A jeśli dostanę masę negatywnych komentarzy? Albo jeszcze gorzej. Co jeśli jakiś influencer udostępni moją treść z krytycznym komentarzem o artykule i o mnie.

Następnie zaczną go udostępniać i wyśmiewać ludzie w grupach na Facebooku.

Brzmi to strasznie.

Chciałbym Ci tutaj napisać: ”spokojnie, to się nigdy nie stanie”, ale nie byłaby to prawda.

Najczarniejszy scenariusz z wyśmiewaniem twoich treści na facebookowych grupach oraz przez influencerów jest mało prawdopodobny. Ale negatywny komentarz? Odmowa w sprawie wywiadu? Niewielkie zainteresowanie Twoimi treściami? Tak, to może się zdarzyć.

Najgorsze jest jednak to, że możesz nigdy się nie przekonać, czy tak rzeczywiście się stanie. Im dłużej negocjujesz z samym sobą, tym problem staje się większy i większy. W końcu urasta do takich rozmiarów, że tworzenie treści jest dla Ciebie takim samym wyznaniem jak pojechanie teraz do Chin i wygranie narodowych zawodów w kickboxingu.

Bo przecież niemożliwe jest, aby pojechać bez doświadczenia i bez mistrzowskich umiejętności do Chin i wygrać taki turniej, prawda?

Jest jednak ktoś kto to już zrobił. Nazywa się Timothy Ferriss.

kropkiMetoda Timothy Ferrissa

Być może pomyślisz, że gość musiał mieć niesamowity talent do sportów walki.

Prawdę powiedziawszy nie specjalnie.

A więc jak tego dokonał?

Timothy przestudiował zasady turnieju i zauważył 2 rzeczy.

Pierwsza, turniej odbywa się w różnych kategoriach wagowych, a ważenie odbywa się na dzień przed walką. Wykorzystał więc specjalną technikę odwodnienia, która pozwoliła mu w dniu ważenia zrzucić 12.7 kg, a następnie wrócić do naturalnej wagi w dniu walki. Ciężko się walczy z kimś, kto powinien walczyć 3 kategorie wagowe wyżej niż Ty.

Jednocześnie Timothy wiedział, że technicznie jest dużo słabszy od swoich rywali. Wiedział, że z tego powodu nie będzie wstanie ich wszystkich pokonać. Tutaj jednak wykorzystał drugą zauważoną rzecz.

Jeżeli jeden z zawodników wypadał poza matę 3 razy w jednej rundzie, wtedy automatycznie wygrywał jego przeciwnik. Wykorzystując swoją przewagę w wadze, Timothy wypychał swoich przeciwników i tak oto został mistrzem Chin w kickboxingu.

Dzisiaj technika zrzucania wagi którą wykorzystał Timothy jest powszechnie stosowana w sportach walki i to zmieniło wiele dyscyplin na zawsze.

Ale ile odwagi trzeba mieć, żeby zrobić coś takiego?

Chciałbym zobaczyć minę rodziny i znajomych Timoth’ego, kiedy powiedział im co zamierza zrobić. Podejrzewam, że nie wierzyli w powodzenie tego pomysłu. A mimo to Timothy znalazł odwagę, zrobił to, a teraz dzięki temu dokonaniu dowiadujesz się o nim z mojego tekstu.

Tworząc treści, musisz taką samą odwagę jak Timothy znaleźć w sobie.

kropki

Brutalna prawda jest taka, że tworzenie treści to ekstremalnie trudna rzecz. Szczególnie kiedy jesteś dopiero na początku swojej drogi.

W jednym ze swoich podcastów Ariadna Wiczling wspomniała, że nie mogła spać przez klika nocy przed swoim pierwszym webinarem. Jednak się nie poddała. Zrobiła go, a później zrobiła następny i następny i dzięki nim zbudowała wokół siebie audytorium.

Z czasem łatwiej Ci będzie tworzyć treści, ale odwaga dalej będzie Ci potrzebna. Szczególnie w momentach w których będziesz publikować treści, które będą podważać status quo. Siłą rzeczy narażasz się wtedy na krytykę.

Taka odwaga nie bierze się jednak znikąd. Składają się na nią 2 rzeczy.

Pierwsza to odpowiednie nastawienie, a druga to dobre przygotowanie.

Ani Thimothy, ani Ariadna nie byliby wstanie osiągnąć swoich celów gdyby nie wierzyli, że jest to możliwie i nie potrafili wygrać z wewnętrznym głosem który mówił, “nie dasz rady.”

Nie osiągnęliby też swoich celów, gdyby nie dobre przygotowanie. W przypadku Tima było to przeanalizowanie zasad turnieju oraz przygotowanie specjalnej techniki zrzucania wagi.

Ariadna natomiast dokładnie wiedziała jak przygotować webinar, z jakich narzędzi skorzystać i jak webinar powinien wyglądać. Każdy jej webinar jest też świetnie przygotowany od strony merytorycznej.

Nastawienie oraz przygotowanie, to są rzeczy nad którymi możesz spokojnie popracować.

W pierwszej kolejności na warsztat weźmy nastawienie. Później pokaże Ci jak wykorzystując technikę drapacza chmur, możesz przygotować świetną i popularną treść.

3 rzeczy które ułatwią Ci tworzenie treści

1. Przebywaj na co dzień z najlepszymi

Mówi się, że jesteś średnią z 5 osób, z którymi najczęściej przebywasz. Chyba coś w tym jest.

Spokojnie, nie mam zamiaru Cię tutaj namawiać do zmiany znajomych. Jednak gdyby ktoś zaproponował Ci możliwość przebywania na co dzień wśród takich osób jak Urszula Phelep, Ariadna Wiczling, Michał Sadowski czy Paweł Tkaczyk to zgodzisz się na to?

Właściwie to nikt Ci nie musi tego proponować, ani nikogo nie musisz prosić o zgodę. Dzięki internetowi możesz przebywać z tymi osobami na co dzień.

W jaki sposób?

Czytając ich posty na blogu oraz w innych mediach społecznościowych, słuchając podcastów, oglądając webinary.

Kiedy robisz to regularnie, to entuzjazm, pasja i naturalna skłonność do rozwiązywania problemów tych ludzi zaczyna Ci się udzielać.

Oto co ja aktualnie śledzę:

Blogi: urszula-phelep.com, biznesoweinfo.pl, blog.gdaq.pl, dynanet.pl/copywriting/, vademecumblogera.pl, premium-consulting.pl, happycontent.pl, paweltkaczyk.com/pl/, copyblogger.com, quicksprout.com, neilpatel.com/blog/,
Profile Społecznościowe: Michał Sadowski, Barbara Stawarz, Artur Smolicki
Podcasty: Po Nitce Ariadny, Mała Wielka Firma, Fizzle Show, Smart Passive Income, The Tim Ferriss Show, The James Altucher Show
Vlog: Michał Sadowski
Webinary: Po Nitce Ariadny, Biznes Ponad Granicami
Książki: Chip Heath, Dan Heath – Sztuka skutecznego przekazu czyli przyczepne koncepcje,  Gary Vaynerchuk – W market[r]ingu, czyli jak nie zginąć w świecie mediów społecznościowych

Za wszystkimi blogami, podcastami, webinarami, profilami i książkami wyżej, stoją niesamowicie mądrzy i bystrzy ludzie. Dlatego plecami Ci zacząć śledzić co mówią i piszą.

2. Twórz treści w odpowiednich godzinach

Każdy ma swoje godziny w których jest bardziej produktywny. Ja zawsze byłem nocnym markiem i w nocnych godzinach byłem również zawsze bardzo kreatywny.

Dlatego byłem mocno zaskoczony kiedy odkryłem, że rano pisze mi się całkiem nieźle i jestem wtedy również bardzo produktywny.

Natomiast pisanie w godzinach popołudniowych i wieczornych to dla mnie koszmar.

Ty też masz zapewne takie godziny w których Twoja produktywność wzrasta. W tych godzinach twórz treści. I nie ma tutaj znaczenia czy są to godziny poranne, popołudniowe, wieczorne czy nocne.

Ja piszę rano, bo tak jak wspomniałem idzie mi to wtedy całkiem nieźle, ale jest też drugi powód. Odkryłem, że jeżeli jestem wstanie wstać specjalnie wcześniej niż planowałem po to, aby pisać, (a wierz mi, bardzo ciężko mi się wstaje), to wtedy dostaje dodatkowe punkty do motywacji i determinacji.

Najtrudniejsze wtedy jest wstać, a wówczas tworzenie treści przy tym to łatwizna ;).

3. Dobierz odpowiedni format dla siebie

Dla mnie tworzenie treści w formie tekstu działa bardzo dobrze. Łatwiej mi wtedy przekazać to co chcę. Natomiast format video (np. webinar) i audio (np. podcast) to dla mnie spore wyzwanie.

Z drugiej strony Ariadna Wiczling może powiedzieć, że doszła do odmiennych wniosków. Webinary i podcasty działają dla niej świetnie i dużo lepiej się czuje nagrywając niż pisząc tekst.

Nie zrozum mnie tutaj źle. Kiedy zaczynasz, to niezależnie od wybranego formatu, tworzenie treści jest dla Ciebie wyzwaniem. Jednak z czasem orientujesz się, że łatwiej jest Ci wysławiać się i przekazywać swoje myśli w jednym z formatów.

Tak jak wspomniałem tworzenie treści zwłaszcza na początku jest sporym wyzwaniem. Doskonale pamiętam jaki ma się wtedy kocioł różnych emocji i jak się negocjuje z samym sobą.

Dlatego chcę Ci dać konkretne, ale proste narzędzie, które pozwoli Ci ruszyć i dzięki któremu przygotujesz świetną treść.

Technika drapacza chmur

Autorem techniki drapacza chmur jest Brian Dean. W momencie kiedy opublikował ją na swoim blogu, technika ta szybko stała się popularna i polecana przez blogerów oraz ekspertów od marketingu takich jak np. Neil Patel.

Jeden z artykułów na moim blogu, napisany w tej technice, zebrał dla mnie ponad pół tysiąca udostępnień w mediach społecznościowych:

image01

Zaraz Ci dokładnie opiszę jak wykorzystać tę technikę do zdobycia masy udostępnień, a co za tym idzie ogromnej ilości odwiedzin.

Oto jak w skrócie wdrożyć tę technikę:

  • Znajdź w internecie wartościowe materiały na dany temat.
  • Korzystając z tych materiałów stwórz jeszcze lepszą treść.
  • Wypromuj swój wpis kontaktując się z właściwymi ludźmi.

Idea jest dość prosta, ale niech ta prostota Cię nie zwiedzie. Ta technika jak widzisz na moim przykładzie jest bardzo skuteczna. Przejdźmy więc do szczegółów.

1. Znajdź w internecie wartościowe materiały na dany temat

W pierwszej kolejności musisz znaleźć temat na wpis. Nie pierwszy lepszy, ale taki temat, który da Ci pewność, że Twoje audytorium będzie nim zainteresowane.

Jak to zrobić? Oto krótki poradnik, jak znaleźć  świetny  temat na wpis:

  1. Wejdź na stronę buzzsumo.com
  2. W polu wyszukiwania, wpisz adres popularnego bloga lub strony w Twojej niszy.

image02

  1. Wyskoczy Ci lista najczęściej udostępnianych wpisów w mediach społecznościowych z danej witryny w ostatnich 12 miesiącach.
  2. Następnie w polu wyszukiwania wpisz adres następnej popularnej witryny i również sprawdź popularne wpisy. Powtórz tą czynność dla kilku popularnych stron w Twojej niszy.
  3. Jeżeli jakaś tematyka się powtarza, to możesz mieć pewność, że ludzie chcą na ten temat czytać.
  4. Buzzsumo w wersji darmowej pokazuje tylko 10 wpisów w wynikach wyszukiwania. Możesz jednak założyć darmowe 14 dniowe konto testowe i przez 14 dni cieszyć się z pełnej funkcjonalności. Po 14 dniach możesz wykupić płatne konto lub też nie :).

Kiedy wiesz już na jaki temat chcesz pisać, pora znaleźć najlepsze wpisy z danego tematu. Takie które są często udostępniane, komentowane i linkowane. To świadczy, że dana treść naprawdę się podoba.

W znalezieniu takich wpisów pomogą Ci w tym 2 narzędzia.

Znowu buzzsumo, ale tym razem wykorzystamy je troszeczkę inaczej:

1. Wejdź na stronę buzzsumo.com

2. W polu wyszukiwania wpisz słowa kluczowe dla Twojego tematu. Może to brzmieć teraz trochę skomplikowanie, ale w rzeczywistości to prosta rzecz i na swoim przykładzie wytłumaczę Ci o co chodzi. Mój temat to “30 inspirujących marketingowych case study”. Szukałem więc marketingowych case study, a więc “marketing case study” to słowa kluczowe.

image03

3. Jeżeli szukasz wpisów tylko w języku polskim, to w polu “Language” wpisz “Polish”, a następnie kliknij “Filter”:

image04

Drugim pomocnym narzędziem jest… wyszukiwarka Google. Zapewne dobrze znasz to narzędzie i nie ma tu dla Ciebie niespodzianki.

2. Korzystając z wyszukanych materiałów stwórz jeszcze lepszą treść

Nazwa techniki drapacza chmur nie jest przypadkowa. Tak jak drapacz chmur składa się z pięter, tak wpis w tej technice składa się z kawałów treści.

Po to szukaliśmy najlepszych wpisów z danego tematu. Teraz przyszedł czas na skorzystanie ze znalezionych treści i zrobienie jeszcze lepszego wpisu.

W moim przypadku szukałem case studies marketingowych. Przeważnie znajdowałem artykuły opisujące pojedyncze przypadki, do których odnosiłem się później w swoim wpisie, przykład:

image05

Tak oto, punkt po punkcie powstał artykuł. Nic trudnego prawda?

A co jeżeli znalazłbym już wpis na temat który piszę, w którym ktoś zebrałby 30 marketingowych case studies?

Cóż, napisałbym post w którym zebrałbym 60 marketingowych case studies.

Ponieważ w tej technice nie chodzi tylko o to, aby zrobić równie dobry wpis co pozostałe wpisy. Chodzi o to aby zrobić tak dobry wpis, że ludzie w ramach podziękowania za niego odruchowo będą udostępniali go w mediach społecznościowych oraz linkowali do niego.

Napisanie wpisu dłuższego i bardziej wyczerpującego niż inne, to jeden ze sposobów, aby uczynić Twój wpis lepszym. Możesz tutaj również:

  • zaprojektować indywidualną grafikę dla wpisu, tak jak ja to zrobiłem,
  • dodać bardziej rozbudowane i wyczerpujące opisy do poszczególnych punktów w swoim wpisie,
  • część znalezionych przez Ciebie wpisów może zawierać już częściowo nieaktualne informacje. Zadbaj o to, aby Twój wpis zwracał uwagę na informacje, które aktualnie są na czasie.

3. Wypromuj swój wpis kontaktując się z właściwymi ludźmi.

Kiedy Twój wpis będzie już gotowy i opublikowany, to czas zwiększyć jego liczbę udostępnień, a co za tym idzie odwiedzin. Pomocny tutaj będzie… e-mail.

Możesz mi wierzyć lub nie, ale e-mail to jedno z najlepszych narzędzi do zwiększania zasięgu Twoich postów.

Oto co zrobiłem, aby zwiększyć zasięg postu. Napisałem maila do wszystkich osób, których case study wymieniłem w artykule. Poniżej treść maila:

Cześć Szymon,

zrobiłem subiektywną listę najlepszych case studies i Twoje case znalazło się na liście:

Link: http://www.zenmarketing.pl/marketing-case-studies/

Znajdziesz je pod pozycją nr 3 (kolejność przypadkowa :))

Świetne, inspirujące i motywujące case, dzięki Szymon! 🙂

Serdeczności,

Część ludzi do których wysłałem maila udostępniła wpis, ponieważ uznała, że wpis jest wartościowy i że warto się nim podzielić ze swoim audytorium.

Część osób udostępniła wpis, ponieważ chciała się odwdzięczyć za wspominanie oraz zalinkowanie w artykule do ich case study.

Część osób nie udostępniła wpisu i to też jest całkowicie w porządku. Nie można oczekiwać, że każdej osobie Twój wpis się spodoba i go udostępni.

Czy gdybym nie wysłał tych maili, to wpis miałby szanse stać się wirusowy? Być może tak, ale szanse na to byłyby wielokrotnie mniejsze, a pisząc wprost, prawie żadne.

Jeżeli poświęcasz masę czasu, aby przygotować wartościowy i pomocny wpis, to nie warto pozostawiać jego promocji przypadkowi.

Technika drapacza chmur, to nie jedyna technika którą możesz wykorzystać do tworzenia wirusowych wpisów które generują ruch. Możesz również skorzystać z techniki fali.

Podsumowanie

Wiem, że tworzenie treści i publikowanie jej przed całym Internetem, będzie wymagać od Ciebie odwagi. Wiem również, że w niektórych momentach nie będzie Ci łatwo. W głowie pojawi się głos mówiący “nie dasz rady.” Dlatego chcę Ci powiedzieć, że:

Wierzę w Ciebie.

Wierzę w Ciebie, ponieważ potrzebujemy więcej osób, które tworzą wartościowe i pomocne treści.

Wierzę w Ciebie, ponieważ potrzebujemy więcej osób, które z pasją mówią o tym co robią.

Wierzę w Ciebie, ponieważ potrzebujemy więcej odważnych osób.

Nie masz na co czekać, zacznij tworzyć treści i zainspiruj innych swoją odwagą.

Na koniec daj mi znać w komentarzu co myślisz. Jakie są Twoje wyzwania związane z tworzeniem treści? A może masz i chcesz się podzielić jakimś skutecznym sposobem na tworzenie treści? Zawsze czytam każdy komentarz.


O Autorze: Tomasz Adamiec jest autorem bloga o marketingu internetowym zenmaketing.pl. Jest też autorem darmowego kursu “Content Marketing który generuje ruch.” A skoro jest darmowy, to dlaczego by nie zapisać się teraz.

, , , , , , ,

  • @tomaszadamiec:disqus absolutnie, mega wartościowy wpis gościnny! Dzięki Tobie właśnie odkryłam to narzędzie. 🙂 Dzięki, dzięki, dzięki 🙂

  • Ja przyswoiłam sobie pewne zdanie Ariadny z jednego z Jej podcastów: „Dasz radę! Będzie dobrze!” i skutecznie stosuję. Dopiero startuję z blogiem, mam mnóstwo pomysłów, a ten wpis jest baaaardzo przydatny i na pewno wykorzystam go w dalszej pracy nad stroną. Dzięki! 🙂

  • Interesujące wskazówki. Na pewno warto rozważyć pisanie emaili i tym zwiększyć zasięg. Raz zrobiłem ranking blogów i dzięki temu prawie każdy podlinkował wpis. Warto częściej pisać artykuły i posiłkować się materiałami z innych serwisów.
    dziękuję za inspiracje i na pewno wykorzystam tę technikę przy kolejnym poście.Już mi coś po głowie chodzi. 🙂

  • Hmmm, zastanawiam się jak wpleść technikę drapacza chmur w pisanie o podróżach. Zawsze piszę o własnych doświadczeniach i wstawiam autorskie fotki, więc nie za bardzo widzę możliwości pisania na podstawie przemyśleń innych osób. Chyba pozostaje wtedy po prostu polecenie czyjegoś postu na zasadzie „u X znajdziecie inne propozycje atrakcji” etc.
    Jak uważasz?

  • Trafne i ciekawe spostrzeżenia. Chętnie zastosuję tych, o których nie wiedziałem. Z wielu korzystam już od wielu lat i działają 🙂

  • Aneta Krasińska

    Ciekawy artykuł, ale zastanawiam się, jak go wykorzystać do promowania strony autorskiej. Od niedawna wydaję powieści i wciąż szukam inspiracji do tego, by moje posty były ciekawsze i częściej komentowane. Czy jest na to jakiś sposób?

  • KaŚ

    Bardzo ciekawe! Z pewnością wykorzystam, dzięki 🙂

  • Bardzo cenne wskazówki, dziękuję 🙂 Akurat rzeczy opisane przez Ciebie w punkcie drugim ostatnio sama odkrywam na własną rękę – też jestem nocnym markiem i choćbym nie wiem jak była zmęczona, nie wybiorę się do łóżka tego samego dnia, kiedy wstałam, muszę poczekać minimum do północy 😉 I też byłam w szoku, kiedy odkryłam, że wprawdzie kocham sobie długo w nocy posiedzieć, ale to rano pracuje mi się najlepiej. A że mam dużo pomysłów i mało czasu, postanowiłam specjalnie w tym celu wstawać wcześniej. Obecnie wstaję ok. 6-7, zaczynam dzień od pracy nad blogiem w absolutnej ciszy, kiedy wszyscy domownicy jeszcze śpią i uwielbiam te produktywne, ciche poranki!

  • Świetny wpis. Bardzo inspirujący. Dał mi dużo do myślenia. Teraz czas zabrać się do pracy 🙂

    • Dzięki za miłe słowo i niesamowicie się cieszę, że wpis Cię zainspirował! Życzę miłej i udanej pracy 🙂

  • Znów okazuje się, że proste metody są najbardziej skuteczne. Poszukać ciekawe przypadki, zrobić zestawienie, ciekawie opisać. A teraz najtrudniejsze: spróbować!

    • Tak, spróbowanie jest najtrudniejsze, ale mam nadzieję, że mój przypadek pokazał że warto, pozdrawiam 🙂

  • Zabieram się do dzieła z materiałem, który zbyt długo czekał na swoją kolej w szufladzie. Zbyt długo zwlekałam. Zbyt długo miałam wątpliwości.

  • świetny artykuł! ja bloguję już bardzo długo (11 lat), ale dopiero od niedawna… zaczynam starać się robić to profesjonalnie i naprawdę pracować nad treścią. dlatego zapiszę się na kurs do Tomka, dziękuję też za świetny zeszłotygodniowy webinar, Ula! 🙂

  • Bardzo dziękuję za artykuł. Dopiero zaczynam z moim blogiem. Wstydzę się niskiej ilości lajków, co blokuje mnie przed pisaniem do innych blogerów o współpracę, uważam że jestem zbyt… słaba, żeby ze mną współpracowali. I oczywiście problem strachu przed krytyką, dzisiejszy hejetrzy są…nie mają zahamowań. Pana artykuł naprawdę motywuje do działania, ale też zachęca do tego, żeby artykuły i wszystkie treści ba blogu były naprawdę dopracowane i rzetelne. Bardzo dziękuję, tekst pomaga pokonać lęk. I te słowa na końcu są naprawdę motywujące, tak na dłużej :))
    Pozdrawiam 🙂

    • Cześć Karo, Panem nie jestem, wystarczy Tomek 🙂

      Bardzo dziękuję Ci za miłe słowa i cieszę się, że artykuł jest pomocny. To dla mnie bardzo ważne.

      Pod koniec artykułu masz odnośnik do technika fali. Jest to Case Study, które pokazuje jak krok po kroku zaprosić innych blogerów do współpracy, kiedy się nie ma żadnych lajków. Co więcej, kiedy się nie ma nawet jeszcze bloga (tak to możliwe:)). Myślę, że to Case powinno Ci dodatkowo pomóc 🙂

      Pozdrawiam!

  • Bardzo wartościowy wpis, dzięki Tomek! 🙂
    Wiem, że Buzzsumo bije w ostatnim czasie rekordy popularności, ale w moim przypadku sprawdza się dopiero po napisaniu postu i ewentualnie dodaniu treści, zmianie spojrzenia. Zauważyłam, że jeśli zacznę od przeszukiwania Buzzsumo, bardzo ogranicza to moją kreatywność i ucina własne pole widzenia.

    Wydaję mi się, że każdy musi przetestować i ocenić, co będzie dla niego najlepszą drogą.

    Pozdrawiam!

    • Dziękuję Beato za komentarz, cała przyjemność po mojej stronie i również pozdrawiam 🙂

  • Super artykuł! Dzięki wielkie 🙂

  • Dzięki za polecenie strony Buzzsumo – nie znałam jej, a to supernarzędzie 🙂

  • Ta Mana

    Nie wiedziałam, że moje podejście ma swoją nazwę :)! Motywacyjne elementy na koniec świetnie brzmią, będę chyba czytać z rana ten fragment, aby łatwiej zebrać się do pracy ;). Problemem dla mnie jest stopień kompetencji w pisaniu. Rzeczy które ją piszę wymagają sporego poziomu kompetencji i wiedzy. Chcę napisać coś (najbardziej że wszystkich istniejących treści) przydatnego, ale jednocześnie boję się popełnić błąd napisać polprawdę, która mogłaby zaprowadzić czytelnika do błędnych wniosków czy działań (piszę też treści na wewnętrzne cele firmy ale je też można udostępniać), a o konstruktywny feedback dla takiej treści jednak trudno. Z tego powodu często mnie to blokuje i odsuwam pisanie albo sprawdzam milion razy. Połowy dokonał kto zaczął.

    • Po przeczytaniu Twojego komentarza wiedzę, jak to się stało, że wpadłaś na pomysł pisania postów tak, jak w technice drapacza chmur. To świadczy, że musisz być całkiem bystrą osobą.

      Rozumiem też Twój problem, z pisaniem artykułów które wymagają wysokiego poziomu kompetencji i wiedzy. I to, że brak konstruktywnego feedback blokuje, bo nie wiesz jak reaguje Twoje audytorium na Twoje treści.

      Mam nadzieję, że artykuł choć trochę Ci pomoże i dziękuję Ci za Twój komentarz.

  • Rewelacyjny artykuł! Praktyczne informacje i garść motywacji. To „Wierzę w Ciebie” sprawia, że teraz aż głupio byłoby nie spróbować 🙂 Bardzo doceniam kiedy ktoś dzieli się swoją wiedzą, jednak nieoczywistą – jak Twoja instrukcja znajdowania tematów na wpisy.

    • Dziękuję Paulino z miłe słowo. Niesamowicie się cieszę, że wiedza z artykułu okazała się przydatna, a jeszcze bardziej, że artykuł motywuje do działania 🙂

  • Tomku, świetny artykuł i dziękuję za wzmianki o mnie. Mówiąc szczerze, to się po prostu speszyłam 😉
    Fajnie, że dzielisz się wiedzą i doświadczeniem!

    • Ariadna, to ja dziękuję.
      Wybacz za speszenie, ale po prostu uznałem, że jesteś świetnym przykładem i warto go umieścić w artykule 🙂

  • Jak najbardziej technika z tworzeniem scyscraperów się sprawdza. Oczywiście pod warunkiem, że bardzo przyłożymy się do stworzenia treści o naprawdę wysokiej jakości, z trafnymi odnośnikami. Zauważyłam też, że gdy tworzę takie treści, znacznie wzrasta zaangażowanie odbiorców i teksty są częściej udostępniane.

    Technikę przetestowałam na rynku anglojęzycznym, ale myślę, że jest uniwersalna i, przy odpowiednim podejściu, za każdym razem przyniesie wymierne efekty.

  • O takim podejściu do tworzenia wpisów jeszcze nie słyszałam i muszę przyznać, że technika jest genialna. Przede wszystkim stawia na to, by tekst rzeczywiście był wartościowy, a nie miał tylko chwytliwy tytuł, który potem nie znajduje realizacji w tekście (a takie często widuję w sieci).

    • Cześć Kasiu, dzięki za komentarz. Tez myślę, że Brian wymyślił genialną technikę i masz też trafne spostrzeżenia na temat tytułów. Pozdrawiam 🙂

  • Bardzo ciekawa technika i mocno inspirujący tekst! Dzięki za podzielenie się 🙂

    • Proszę Lidia i cieszę się, że tekst jest inspirujący 🙂

  • Muszę pracować nad swoim blogiem, czytać i jeszcze raz pracować 😉 mobilizujesz do działania 🙂

    • Wow, Kasiu, dziękuje za ten komentarz. Bardzo zależy mi na tym, aby artykuły dawały nie tylko praktyczną wiedzę, ale również mobilizowały do działania. Tylko w ten sposób przeczytanie artykułu może dać konkretne efekty. Dziękuję.

      A czytanie i pracowanie nad blogiem, to dobry plan jest 🙂

  • Rozumiem, że ten wpis to wyzwanie dla śmiałka, który zabierze się za tekst o 30 sposobach na tworzenie treści 🙂
    Szkoda, że jestem taki zarobiony, bo chętnie napisałbym coś takiego 😉

    • Cześć Macku,

      szkoda, bo gdyby taki tekst wyszedł z pod Twojej ręki, to byłby zapewne niesamowicie wartościowy.

      Pozdrawiam 🙂

      • Oj, kusisz, kusisz 😉

        • w najgorszym wypadku zyskasz nowych odwiedzających i czytelników bloga. A jak pójdzie fatalnie, to paru klientów i już w ogóle nie bedziesz miał czasu :)))

          • :)))

            Zapomniałem napisać najważniejszego: świetny artykuł, gratuluję 🙂

          • Dzięki Maćku, miło usłyszeć takie słowa, zwłaszcza od Ciebie 🙂

  • Tomek, świetny art, bardzo konkretny. Serdecznie również dziękuję za wymienienie wśród tak znakomitych źródeł 🙂

    • Mariuszu, to ja dziękuję za miłe słowo i za to, że dzielisz się wiedzą na blogu i live’ach na Facebooku 🙂

  • Historia Timothy’ego mnie nie przekonuje – jest trochę oszustwem :). Mam na myśli ważenie, a nie obmyślanie strategii :).

    Buzzsumo ogranicza chyba też liczbę wyszukiwań na dzień. Przynajmniej mnie blokował po kilku razach :).

    • Cześć Olga, dzięki za komentarz 🙂

      To może inny przykład. Do lat 90 wszyscy skoczkowie skakali z nartami ułożonymi w powietrzu jedna przy drugiej. W latach 90 Jan Boklöv podważył status quo i zaczął skakać stylem „V”, czyli z nartami ułożonymi w literę V. Skoczków którzy skakali tym stylem, nazywano wtedy oszustami, a sędziowie odejmowali im punkty.

      Dzisiaj wszyscy skoczkowie skaczą tym stylem. Tak samo wszyscy zawodowi zawodnicy sztuk walki zrzucają wagę przed walką.

      Ale rozumiem, dlaczego wyczyn Tima obierasz jako małe oszustwo 🙂

      Serdeczności 🙂

      • Te przykłady są zupełnie inne ;). Nie było osobnej konkurencji dla skaczących z nartami w literę V. A osobna konkurencja dla cięższych była i to w niej powinien Tim startować :D.
        Jeśli takie zrzucanie wagi jest, to może lepiej losować zawodnika, skoro i tak nie walczą w swoich przedziałach? 😀

        A tak poza tym, bardzo ciekawy artykuł :). Czasem za bardzo się skupiam na tym, co mnie poruszyło :D.

      • Pamiętam jak hejtowali gościa 🙂 I jak im odlatywał na koniec skoczni 🙂

    • Olga, ja się z Tobą absolutnie zgadzam, ten Timothy to zwykły oszust i zrobił wszystko żeby wygrać, przykład chyba nie najlepszy, ale z drugiej stony chyba wiem czemu Tomek go użył – miał być kontrowersyjny i wzbudzać dyskusję, co oczywiście (jak widać) się udało 😉

  • Pierwsze słyszę o takiej stronie jak Buzzsumo więc dzięki:)

  • Bardzo metodyczny poradnik. Daje dużo więcej niż rady typu: zdrowo się odżywiaj, wyśpij się i medytuj 😛 Nowe narzędzie do przetestowania.

    • Dzięki za komentarz. Starałem się, aby wpis był jak najbardziej wartościowy 🙂